Wyjazd szkoleniowy do Egiptu z MOLO.
Nasz cel Hurghada hotel Magawish.
Co do samego hotelu to nie będę się za bardzo wypowiadał, bo pozostawia on duuużo do życzenia ale w końcu nie przesiadywanie nad basenem nas tu przyciągnęło tylko trening.
Grupa była malutka- zaledwie 4 osoby, w tym 3 Panie :-) ale za to bardzo wesoła i chętna do nauki. Poziom raczej początkujący, więc tym ambitniejsze było podejście kursantów. Niestety zaczęło się od urazu - jedna z Pań stanęła pierwszego dnia na jeżowca i przez dwa dni nie mogła uczestniczyć w zajęciach. Całe szczęście zdolna kursantka nie miała najmniejszych problemów z nadrobieniem treningu.
Akwen dosyć wąski ale przynajmniej motywacja większa i efekty lepsze. Kameralna baza, z miłą obsługą ale dość małą ilością sprzętu… od rana przed otwarciem skradałem się, żeby odłożyć sprzęt dla moich kursantów- w końcu zasługiwali na to co najlepsze!
Szkolenie zaplanowałem stopniowo- pierwszego dnia rozpływanie się a potem do boju. Założeniem było opanować starty z plaży, poprawne pływanie i technicznie dopracowane zwroty (sztag oraz rufa) w warunkach słabowiatrowych. Osiągnęliśmy więcej niż się spodziewałem- poprawną technikę pływania na halsie, w trapezie, a nawet pierwsze ślizgi! Muszę powiedzieć, że kursanci spisali się na medal.
Codziennie na wodzie spędzaliśmy 4-5 godzin z małą przerwą na lunch. Bywało jednak tak, że zajęcia trwały cały dzień, bo nikomu nie chciało się wychodzić z wody. Warunki wiatrowe były różne od 2 do 5 Beauforta. Ogólnie wyjazd zaliczam do udanych i na pewno baaardzo uśmiechniętych :-D
Małgosia, Asia vel Kasia i Agnieszka dziękuję za przemiłą pamiątkę :-) A Panu Zbyszkowi za dotrzymanie męskiego towarzystwa.